Rys historyczny

Gmina Horodło, tak jak i inne sąsiednie gminy posiada bardzo ciekawą i burzliwą historię. Można pokusić się o stwierdzenie, że tu tworzyły się zarodki wolnej Polski. 2 października 1413 roku na zamek w Horodle zjechał król Władysław Jagiełło, wraz z przedstawicielami najznakomitszych rodów wśród szlachty. Przybył tu również książę litewski Witold, oraz przedstawiciele szlachty litewskiej. Doszło wówczas do podpisania unii polsko-litewskiej pomiędzy dwoma władcami. Było to wydarzenie, które umocniło związek pomiędzy dwoma krajami. Wprowadziło wiele przywilejów między innymi rządy wojewodów i kasztelanów, instytucję wielkiego księcia i jakże ważne strona polska udzieliła rodom litewskim swoich herbów. Był to akt największych więzów braterstwa na przestrzeni wieków. Przez kolejne lata Horodło przeżywało okres rozkwitu, który przypadał na 2 połowę XVI. I początek XVII wieku. Otrzymało prawa miejskie, zostało stolicą powiatu i starostwa grodowego. Jednak okres świetności nie trwał długo. W XVII wieku rozpoczęły się kolejne wojny i represje, które zahamowały rozwój miejscowości. Polacy nie mogli się pogodzić z utratą niepodległości i w 1861 roku zaczęły się tworzyć ruch narodowo-niepodległościowe. Na 10 października zwołano do Horodła delegacje z wszystkich ziem polskich dla uczczenia Unii Horodelskiej co wzbudziło sprzeciw Rosjan, którzy w tym czasie sprawowali władzę na tych terenach. Procesja, na czele której szli duchowni, biskupi i ludzie wszystkich stanów wyruszyła z Lublina i doszła do Stefankowic. Ludzie nieśli chorągwie, krzyże, ołtarze, śpiewali hymny kościelne, byli gotowi na wszystko, nawet na śmierć. Wszystkich uczestników procesji było około 8 tysięcy. Rosjanie nie wpuścili ludu do Horodła, ten zatrzymał się na polach tuż przed miastem i tam zostało odprawione nabożeństwo. Były wygłaszane przemówienia i modlitwy, wszystko w jednym tonie – odnowienia przymierza Unii Horodelskiej, zjednania Polaków, Litwinów i Rosjan w walce o niepodległość kraju. Uczestnicy Zjazdu Horodelskiego na pamiątkę owych dni i ku pamięci wszystkich zebranych własnymi rękami usypali kopiec i ustawili na nim krzyż wycięty z pnia dębowego drzewa. Z kos używanych do wycinki drzewa zrobiono pierścień żelazny w kształcie łańcucha połączonego złotą blaszką, na której były dwie ręce złączone uściskiem. Na pamiątkę tych wydarzeń wybito też medalion z brązu. Zjazd Horodelski wzbudził w ludziach od nowa nadzieję i chęć walki o niepodległość. Wielu uczestników przypłaciło to życiem, wielu zostało zesłanych na Syberię inni dostali wyroki wielu lat więzienia. Kopiec w Horodle po wielu latach istnieje do dziś i przypomina wszystkim o tym jakże ważnym dla Polaków wydarzeniu z przed lat, o którym jak się wydaje większość już zapomniała.